Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

patryk411 Rss

1 listopad – Wszystkich Świętych

3

Category : Święta katolickie

W tym roku nie planowałem pisać nic o Wszystkich Świętych, jednak wczoraj nawiedzając z rodziną kolejny już cmentarz miałem okazję trafić akurat na Mszę Świętą. Chociaż nie uczestniczyliśmy w niej, to nie sposób było nie słyszeć kolejnych czytań, które jakoś mnie poruszyły.

Pierwsze czytanie było z apokalipsy św. Jana w którym m.in. znajdziemy te słowa:

To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.

Nie mamy wątpliwości, że w tej wizji mieszczą się wszyscy, którzy zostali zbawieni i już są świętymi, gdyż okazali się za życia „ludem wiernym, szukającym Boga”.

Ewangelia z kolei przedstawia osiem błogosławieństw, które są drogą do świętości. Może niby nic nadzwyczajnego w tych czytaniach a jednak jakość mnie poruszyły.

Dość wyraźnie mówią o tym, co rześmy wczoraj obchodzili. Dzień Wszystkich Świętych, czyli tych, którzy już się cieszą Zbawieniem, już są u Boga i orędują za nami.

Kult świętych w kościele Katolickim jest bardzo ważny. Pokazują oni jaką drogą należy zmierzać. Przyznam się szczerze, że bardzo doceniam ten kult i wdzięczny jestem kościołowi za niego, czego wyrazem są artykuły święci, które ostatnio zacząłem pisać. Święci, to jednostki niezwykłe, wybitne, które pokazują, że wiara ma sens i swoim życiem pokazują, że faktycznie można żyć dla Jezusa całym sobą. To ci, którzy dla imienia Jezus byli prześladowani, nierzadko także przez współwyznawców.

Bardzo imponują mnie historie nawróceń, zmiany życia jakie zazwyczaj towarzyszom ludziom, którzy mieli okazję spotkać np. Ojca Pio, Matkę Teresę, czy innych.

Niezwykle doceniam bogactwo i owoce tych ludzi, którzy zostali wyniesieni na ołtarze. Ich pisma, teksty, interpretacje Pisma z których czuć świeżość i głębię naprawdę dotykają i trafiają w sedno.

Mówi się, że święci rodzą świętych i rzeczywiście jest coś takiego. Tutaj nie tylko chodzi mi o tych wielkich, znanych, ale o tych bezimiennych, szarych, którzy nawet może nie zostaną wyniesieni na ołtarze, ale za sprawą których inni się nawracają i przyjmują Jezusa jako swojego Pana.

To może być ksiądz, który swoją gorliwością, pobożnością sprawia, że inni idą w jego ślady, to mogą być rodzice, którzy dają świadectwo swoim dzieciom. Przypomniałem sobie jak ostatnio słyszałem takie ciekawe spostrzeżenie: Jak to się dzieje, że dzieci niektórych rodziców przyjmują wiarę i żyją zgodnie z nią a inne totalnie ją odrzucają żyjąc jak poganie? I tutaj dopowiadam, że może to kwestia zgodności zasad wiary z życiem codziennym? Jeśli tej zgodności nie ma, to wiara staje się taką pustą, rutynową religijnością?

1 listopad jest dniem radosnym, gdyż wspominamy tych, którzy “biegu ukończyli”, są już u Boga i mogą za nami się wstawiać i orędować dlatego myślę sobie, że warto szturmować niebo przez ich wstawiennictwo.

Comments (3)

Tak, to prawda że duże znaczenie ma to, jak żyjemy – w końcu wiara bez uczynków jest martwa, staje się “wiarą w wiarę”. A dzieci i młodzież są bardzo czujne i wyczuwają każdą naszą niekonsekwencję – czasem bardziej bezlitośnie niż niejeden uczony, który próbuje udowodnić, że chrześcijaństwo nie jest prawdziwe. Pozdrawiam :)

Tak, masz rację Zim. Pozdrawiam :)

Ale i tak thx. Dzięki temu słitaśnemu blogaskowi zrobiłem pracę domową z religii. xD Ave Satan!!!

Post a comment

*
patryk411 Top