Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

patryk411 Rss

Ewangelia na dziś

5

Category : Ewangelia

Chrześcijanin codziennie powinien obcować ze Słowem Bożym. W natłoku codziennych spraw trudno jest jednak czasem o sięgnięcie do Pisma Świętego, odnalezienia odpowiedniego fragmentu, przeczytania go i przemyślenia. W dobie rozwoju internetu mamy większe możliwości w tym zakresie, dlatego przedstawię moje sprawdzone sposoby na poradzenie sobie z codzienną lekturą Pisma Świętego.

Zarówno Ewangelia na niedzielę, czy też tzw. Ewangelia na dziś są przygotowywane przez niektóre serwisy internetowe w postaci gotowego opracowania. Wystarczy wejść i przeczytać. Znajdziemy tam czytanie na każdy dzień w roku, po prostu dla każdego dnia jest gotowy materiał do zapoznania się z nim, stąd tak duża ich popularność wśród internautów.

Ja osobiście korzystam z dwóch, które tutaj z chęcią zarekomenduję.

Pierwsze to Czytania Mateusza z serwisu internetowego a także za pośrednictwem mailingu, dzięki któremu każdego dnia otrzymamy codziennie na swoją pocztę mailową czytanie z krótką, lub dłuższą refleksją.

Drugi sposób, który mnie ostatnio szczególnie zainteresował to Modlitwa w drodze.
O co chodzi? Jest to inicjatywa księży jezuitów, którzy proponują około dziesięciominutowe rozważania na mp3 na każdy dzień oprócz sobót. Rozważań można wysłuchać na swoim komputerze ale również w telefonie komórkowym, czy mp3 jeśli wcześniej ściągniemy plik przez kliknięcie na dany dzień, lub na cały tydzień. Jest to rozwiązanie o tyle interesujące, że Ewangelii możemy wysłuchać a dziesięciominutowy czas przeznaczony jest na refleksję w tle głośnych rozważań. Jest to naprawdę super pomysł, który przypadł mi bardzo do gustu.

Mam nadzieję, że ten wpis pomógł ci w wyborze odpowiedniego dla ciebie rozwiązania w zakresie czytania Ewangelii i zachęci ciebie do obcowania z Pismem Świętym każdego dnia.

Nieuczciwy zarządca

3

Category : Ewangelia

Dziś pokuszę się o kilka słów, co do dzisiejszych czytań. Mowa jest najkrócej mówiąc o pieniądzach. Tak, pieniądze to bardzo delikatna sprawa w życiu duchowym, dotyczy nas wszystkich niezależnie od statusu majątkowego. Można być biednym, jednak wewnątrz bardzo skąpym i można być bogatym ale hojnym. Rzecz nie przedstawia się jednoznacznie jednak dzisiejsza Ewangelia w pierwszym czytaniu (Am 8,4-7) przedstawia Boga, który rozgniewał się na tych, co swoją chciwością doprowadzają do nieuczciwości. Nieuczciwość dotyczy wyzysku, oszukiwania wszystko po to, by więcej zarobić kosztem ludzi, którzy niewiele mają. Przypominają mi się kraje trzeciego świata, które również są wykorzystywane przez zachód. Tam ludzie cały dzień pracują na jednego dolara, co oczywiście nie pozwala im na życie normalne, tymczasem dzięki ich pracy za niewielką ilość luksusowych perfum sprzedaje się je po 300 dolarów. Takie coś od razu budzi w nas sprzeciw i wyraźnie widać, że jest to przejaw wyzysku!

Z kolei Ewangelia (Łk 16,1-13) przedstawia drugą sytuację. Tutaj nieuczciwość polega na zupełnie czymś przeciwnym. Zarządce okazuje się być nielojalnym wobec swojego pracodawcy, działa na rzecz ubogich, pomaga im i choć czyni to z powodu przemyślanego działania, robi to by znaleźć łaskę u Pana. Na tym polega roztropność chrześcijanina, który niegodziwą mamoną pozyskuje przyjaciół.

Trzeba sobie zadać pytanie: jak ja wykorzystuje dostępne mi środki materialne? do czego je wykorzystuje? Na co wydaje pieniądze? Zdanie sobie z tego sprawy mówi nam bardzo dużo o nas samych, kim jesteśmy. Może nie zawsze sobie zdajemy sprawę z tego jak żyjemy, ale właśnie ten miernik powinien pokazać nam wokół czego nasze życie się obraca. Może się okazać, że wydajemy bardzo dużo pieniędzy na jakieś głupoty, rzeczy, które użyjemy raz a potem je wyrzucamy a tymczasem z wielkim oporem przychodzi nam choćby pożyczenie komuś, kto jest w potrzebie.

Chodź i zobacz

3

Category : Ewangelia

Byłem dziś na Eucharystii i chwile przed nią zastanawiałem się co zrobić, by świadczyć innym ludziom o Panu Bogu. Często się spotykam z pogaństwem, czy raczej wtórnym pogaństwem (co wcale nie jest takie rzadkie w dzisiejszych czasach)
Jakoś nie czuje się na siłach wykładać im teologię, czy też posługiwać się mocnymi argumentami, którymi przecież można by było, jednak mam ten problem, że nie potrafię znaleźć tych najwłaściwszych słów a do tego dochodzi obawa, by moje słowa nie stały się w moich ustach antyewangelią.
Przyszła myśl, że przede wszystkim czyny! Wiara musi być zgodna z czynami a dopiero potem słowa.

I rzeczywiście…
Dzisiejsza Ewangelia (J 1,45-51) a właściwie komentarz podczas homilii do niej był odpowiedzią na moje pytanie. Ksiądz mówił właśnie o tym, że świadectwo musi być zgodne z czynami. Filip mówi do Natanaela, że “Znaleźli Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy”. Natanael powątpiewał, zapewne z tego powodu, że było już wielu fałszywych proroków w Nazarecie, jednak Filip mówi, by poszedł i zobaczył sam, by się przekonał. Podobnie jest i z nami. Jeśli chcemy kogoś nawracać, przekazać Dobrą Nowinę, wystarczy powiedzieć “chodź i zobacz”. Nie przekonywać, nie udowadniać, nie posługiwać się może najlepszymi argumentami, choć czasem może warto, ale powiedzieć by sam tego doświadczył, by sam to sprawdził, sprawdził np w sakramentach kościoła. Nikt nam jednak nie uwierzy jeśli nasze słowa nie są wiarygodne, a będą niewiarygodne jeśli nasze uczynki dalekie będą od uczynków chrześcijańskich takich jak np cierpliwość także wobec tych, którzy nam źle życzą. Jest coś w ludziach świętych, co przyciąga ich do nas, zachwycamy się nimi i chcielibyśmy być tacy jak oni bo wiemy i czujemy, że w nich działa Duch Święty.

Tak sobie myślę, że ten Natanael był uczciwym i dobrym człowiekiem. Wątpił, bo słyszał o wielu fałszywych prorokach, to dlaczego ten miałby okazać się prawdziwy? Jednak było w nim coś, co go pociągało, dlatego poszedł i zobaczył a co zobaczył? Jezusa, który powiedział mu o tym, co robił zanim przyszedł do niego Filip. Natanael spostrzegł, że tutaj jest coś więcej, że tutaj dzieją się ważne sprawy dlatego uwierzył, że Jezus jest Synem Bożym. Tak sobie myślę, że również dobrze mogliby znaleźć się ludzie, którzy zaczęliby węszyć w tym przypadku jakiś podstęp, że np byli śledzeni i nie uwierzyliby słowom Jezusa. Tak więc spotykamy ludzi, którzy szukają oparcia i my w prosty sposób możemy im powiedzieć by poszli i zobaczyli…Może to będzie to doświadczenie we wspólnocie Kościoła, może sakramenty, Bóg już zadziała na swój sposób a my mamy być wiarygodni, autentyczni, by inni rzeczywiście zechcieli pójść i zobaczyć, by czuli, że to nie puste słowa.

I tutaj jest chyba najtrudniej, trwać mocno w Bogu, by nasze uczynki rzeczywiście świadczyły o tym, że żyjemy Miłością Boga, dlatego myślę też że warto modlić się o to i prosić.

Jestem ciekawy jakie wy macie doświadczenia w podobnej sprawie
Pozdrawiam:)

Jak czytać Pismo Święte?

4

Category : Ewangelia

Swego czasu nie uznawałem poglądu dość modnego w Kościele, by czytać samodzielnie Pismo Święte. Być może wynikało to z tego, że czytając nic z tego nie rozumiałem, a właściwie rozumiałem tylko na płaszczyźnie dosłownej. Mogłem jednak przysłuchiwać się niektórym wspaniałym kazaniom, czy także podczas Eucharystii, czy również podczas rekolekcji, które odsłaniały przede mną “Pisma”. Czułem się trochę jak uczniowie z Emaus, którym Pan objaśniał Pisma, że wszystko, co jest napisane dotyczy Jego samego. Tak więc słuchałem i wprawiało mnie to w podziw nad wielkością i mądrością Słowa Bożego, nad jego uniwersalizmem, bo przecież kluczem do rozumienia jest nie tylko odniesienie słów Pisma do Jezusa, Kościoła ale także do każdego z nas.

Niektórzy się dziwią, że Biblia przedstawia dużo ludzi grzesznych, nieświętych a przecież skoro ma być Księgą Życia, odnosić się do doświadczenia każdego człowieka, to dlaczego właśnie nie może być o ludziach grzesznych? Każdy może się w niej odnaleźć, odnaleźć się właśnie w swoim grzesznym położeniu i to czyni Pismo Święte czymś wyjątkowym, praktycznym. Bardzo lubię historię króla Dawida, który został wybrany przez Boga, ale popadł w wielką nieprawość. Jego historia powrotu do Boga, odkrycia grzechu a następnie żałowania i pokornego zaufania Panu, a nie swojemu wyobrażeniu, że ja skoro jestem wybrany, to jestem idealny i uporczywe trwanie w tym przekonaniu, ale doświadczenie słabości, grzechu doprowadziło go do prawdy o sobie, prawdy o swojej grzeszności i szczerego żałowania za grzech.

Zazwyczaj wieczorem, przed zaśnięciem czytam losowo wybrane fragmenty i muszę stwierdzić, że to wspaniała metoda na czytanie Pisma Świętego, szczególnie gdy się za bardzo go nie zna. Trafiam na jakiś fragment, czytam, rozważam i dzięki temu Słowo staje się bliższe, człowiek nabywa mądrości Bożej, odkrywa jak lepiej żyć, bo widzi wskazówki życiowe przygotowane jakby specjalnie dla niego, które może odnosić do siebie. Człowiek poznaje, co miłe jest Panu a co nie, co jest dobre w oczach Bożych a co nie. Myślę, że to jest szczególnie ważne w czasach, gdzie dookoła propaguje się wszystko oprócz Ewangelii a nawet wręcz przeciwieństwo Ewangelii, stąd w sercach wielu ludzi zamieszanie, bo nie wiedzą, co jest dobre a co złe.

Dla przykładu, odnalazłem Księgę Mądrości, bo to również moja ulubiona księga, otworzyłem na dowolnej stronie (na początku:))i odnalazłem m.in ten oto fragment. Mdr 4,1-6


    “Bo dzieci zrodzone z nieprawego pożycia
    przy osądzaniu rodziców zaświadczają o ich przewrotności.”


    Zachęcam do przeczytania całego fragmentu, oraz osobistego rozważenia. Jeśli ktoś woli może odnaleźć w internecie Pismo Święte online np tutaj http://www.nonpossumus.pl/ps/ ze strony poświęconej nauczaniu Kardynała Wyszyńskiego.

patryk411 Top