Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

patryk411 Rss

Formalności reliigjne

2

Category : Rozważania

Zdarza mi się często słyszeć narzekań wielu ludzi jak to nakazy religijne wyrażone w sposób formalny jak np zaświadczenie o ukończeniu kursu przedmałżeńskiego, wizyty w poradni rodzinnej, czy spowiedzi są formalizacją wiary. Te etapy związane z Sakramentem Małżeństwa (ale nie tylko) wymagają faktycznie formalnej strony – zaświadczeń papierowych z pieczątką, jednak czy tylko o biurokrację tu chodzi?

Nie oszukujmy się, żyjemy w rzeczywistości jakiej żyjemy a chrześcijanami chcą się określać ludzie, którzy faktycznie nie wiele mają wspólnego z jakąkolwiek wspólnotą. Weźmy np. taki ślub. Bardzo modny i popularny w kościele, ludzie zazwyczaj chcą mieć taki, bo to taka tradycja… Tylko zadeklarowani ateiści wybierają USC, ale większość chce mieć jednak ślub kościelny, bo to taki prawdziwy ślub. Od razu powiedzmy, że tacy zainteresowani potrafią pomyśleć o takiej uroczystości a mają blade pojęcie na temat praktyk religijnych. Jeśli nie ma praktyk religijnych, to jak mają tworzyć życie duchowe?
Chcę powiedzieć, że przez formalne czynności kościół chce podkreślić to, co ważne i to czego ci, którzy się przygotowują do ważnych chwil (jak np. Sakrament Małżeństwa) powinni poznać. Gdyby nie było takich “formalnych” powinności podejrzewam, że znaleźliby się ludzie, którzy nie mieliby świadomości, tego co powinni zrobić, jak się przygotować a śmiem uważać, że znaleźliby się i tacy, którzy lekceważąc Sakrament nie przystąpiliby nawet do spowiedzi a potem popełnić świętokradztwo. Kościół chce dać nam narzędzia, które odpowiednio przygotują nas na spotkanie z Panem, bo Sakrament Małżeństwa, choć jest udzieleniem sobie nawzajem przyrzeczeń małżonków, jednak dokonany w obliczu Boga. Inna rzecz, jak przeżyją te przygotowania sami zainteresowani. Mogą podejść do tego nie angażując się w odpowiednie przygotowanie, mogą przychodzić z “musu” i zatykać sobie uszy, to wszystko prawda, jednak przez takie niejako “przymuszenie” daje się im szansę na owocne przeżycie inicjacji religijnej i wzrostu duchowego. Formalnie byli przygotowani, ale nic z tego nie wynieśli dla siebie. Cóż to osobista decyzja człowieka, i jego moralna odpowiedzialność przed Bogiem jak wykorzysta dany mu czas, jednak on już nie będzie się mógł usprawiedliwić, że nie wiedział. Są też i takie przypadki, i to wiem, że ludzie nie chętnie przychodzą np na kursy przedmałżeńskie, przychodzą dla “papierka” – jak sami określają, jednak pod wpływem nauk, katechez dochodzi do wewnętrznej ich przemiany. Ci ludzie zaczynają coś rozumieć z nauczania Kościoła i to, co tam słyszą przemawia do nich skutecznie, tak że postanawiają zaprosić Jezusa do serca. Biorą na serio to, co słyszą i chcą tak żyć.
A gdyby nie ten wymóg “papierka”, to te osoby nigdy nie przyszłyby na ten kurs i nie poznaliby Jezusa, który chce uświęcić ich małżeństwo i życie.
Tak więc przez formalne wymogi jakie Kościół stawia swoim wiernym nie chodzi o tworzenia biurokracji, lecz stworzenie szansy, najlepszych warunków na spotkanie z Bogiem. Owszem znajdą się tacy, którzy przyjdą po papierek, odsiedzą swoje i nawet nie spróbują zrozumieć. Uszy mają niczym zatknięte na słowa Prawdy. Nie mniej, jeśli nawet jedna osoba przez to się nawróci, to było warto, nawiązując do Ewangelii “większa radość z jednego nawróconego grzesznika niż ze stu sprawiedliwych”.

Comments (2)

W moim kościele małżeństwo nie jest sakramentem, nie ma też żadnej “biurokracji” – chyba że biurokracją nazwiemy fakt, iż ślub zawarty w Kościele Chrześcijan Baptystów jest uznawany jako ważny przez państwo i zawsze tuż po ceremonii i nabożeństwie następują podpisy – nie jest potrzebny wtedy też ślub w USC. Są prowadzone spotkania dla narzeczonych, ale to po to, aby się lepiej poznali i aby sprawdzić, czy na pewno dokładnie sobie przemyśleli tą decyzję – zbyt często bowiem młodzi ludzie pobierają się pod wpływem emocji, ale emocje kiedyś opadną. Dlatego tak ważne jest, aby jeśli już zawierać ślub, to z osobą nawróconą. Pozdrawiam :)

Dokładnie tak samo jest w KK. Spotkania dla narzeczonych mają pozwolić im lepiej się poznać, tak jak piszesz. Nie opisywałem tego wszystkiego bo temat dotyczył czegoś innego a kursy wybrałem dla przykładu, to dlatego, że łatwiej było mi się odnieść do nich niż do innych rzeczy. Pozdrawiam:)

Post a comment

*
patryk411 Top