Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

patryk411 Rss

Jak pościć?

2

Category : Rozważania

W ostatnim moim wpisie Wielki Post poleciłem wam skorzystanie z możliwości jakie przygotował ksiądz na ten szczególny okres roku liturgicznego, po to by móc lepiej się przygotować na odnowienie przyrzeczeń chrztu świętego.

Tym razem czynię wpis na temat samego postu, to znaczy takiego, który nie koniecznie dotyczy ściśle okresu Wielkiego Postu, ale takiego, który chrześcijanie tradycyjnie obchodzą w każdy piątek na pamiątkę Męki Jezusa Chrystusa.

Jakby ta tradycja wywodzi się ze słów samego Chrystusa, który na temat postów odpowiadał faryzeuszom, że uczniowie będą wtedy pościć, kiedy zabiorą im pana młodego… Piątek jest takim dniem w którym się to dokonuje.

Ale przejdę do sedna, o co mi tu tak naprawdę chodzi. Przede wszystkim piszę o postach, gdyż dla wielu post jest okazją wcale nie do poszczenia, stąd moje postawienie pytania Jak pościć?

Utarło się w tradycji, że w piątki a więc na pamiątkę Wielkiego Piątku, kiedy to Chrystus oddawał swoje życie za nas przelewając drogocenną krew pościmy. Post przejawiał się w ten sposób, że jemy rzeczy gorsze, tańsze, albo też wstrzymujemy się całkowicie lub częściowo od pokarmów. Zazwyczaj oznaczało to, że nie spożywano mięsa, gdyż od zawsze mięso było przejawem dostatniego życia. Z kolei tradycyjną postną potrawą od zawsze jest ryba. Ryba jest także znakiem chrześcijan z tego względu, że tym zawodem trudnili się przecież niektórzy apostołowie. Zresztą wszyscy pamiętamy sceny nad jeziorem, połów ryb itd.

W czasach Jezusa Chrystusa ryba była powszednim pokarmem, która dała wyżywienie biedocie. Od każdy przecież mógł pójść nad jezioro i złowić sobie rybę. Gorzej było z innymi pokarmami, które wymagały przecież dużo większych nakładów. Stąd ryby były zwykłym, codziennym pożywieniem, dlatego stały się znakiem chrześcijan i podstawowym pokarmem w czasie postu jako jedzenie niezbyt wykwintne.

My dziś również w ten sposób pościmy tak jak przed wiekami. Na naszych stołach zazwyczaj w piątki pojawia się ryba i jest to bardzo popularny zwyczaj nawet przez tych, którzy na co dzień nie starają się żyć ewangelią. Co się zapytamy kogoś, wielu z nich odpowie, że w piątki spożywa potrawy z ryb, jednak czy dziś ma to coś wspólnego z postem?

Postna potrawa jaką jest ryba stała się powszechna a dziś nie jest oznaką prawdziwego postu, który należy przeżywać tak by to odczuć, jak to zaleca kościół a stała się oznaką luksusu. Przecież ceny ryb są dziś w sklepach dużo droższe niż innych potraw a zdarza mi się słyszeć też, że niektórzy to czekają na ten piątek, bo będzie wreszcie jakieś dobre jedzenie z rybką, suróweczką…

Nie tak ma wyglądać post i poszczenie, gdzie potrawa postna jest smakowitsza niż ta podana na co dzień.

Nie chcę tym moim wpisem nikogo zniechęcać do jedzenia ryb, tylko chciałem zwrócić uwagę, że postne jedzenie wcale nie koniecznie musi być postne, dlatego wydaje mi się, że należy szukać innych umartwień i ograniczeń po to, by móc post przeżywać w prawdzie i wierze.
Jestem ciekawy co wy sądzicie o postnych potrawach :)

Comments (2)

W moim kościele nie ma okresu Wielkiego Postu. Każdy pości wtedy i tak długo, jak to jest potrzebne, bo dla nas post jest szczególną formą modlitwy np. w trudnych okolicznościach, albo gdy mamy do czynienia z człowiekiem ciężko chorym lub opętanym, albo gdy przechodzimy jakiś trudny czas pod względem duchowym. Nie każdy może nic nie jeść przez kilka dni, ale każdy może powstrzymać się od robienia tego, co przeszkadza w czasie z Bogiem (np. powstrzymujemy się od komputera czy telewizji). Czasem to jest też np. powstrzymywanie się od ulubionych potraw czy np. słodyczy. Pozdrawiam :)

Trochę bzdur się tu wkradło niestety. Post w rozumieniu biblijnym to powstrzymywanie się od spożywania wszelkich pokarmów i napitku, a także stosunków małżeńskich. Tak rozumiany był w Starym Testamencie i taki post praktykowano też w Nowym Testamencie. Jezus na pustyni nie jadał ryb. W tamtych czasach ryba też nie była byle czym, a biedota to się niestety musiała zadowolić chlebem (wtedy w formie placków) i wodą albo nawet pójść spać o pustym żołądku. Rybę za danie postne Kościół uznał w VII wieku i raczej wynikało to ze słabości ludzi niźli faktu jakoby ryba nie była zwierzęciem. Dziś to nawet nie do pomyślenia, żeby w Środę Popielcową nie jeść wcale. A moim skromnym zdaniem zamiana schabowego na filet to akurat żadne wyrzeczenie.

Post a comment

*
patryk411 Top