Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

patryk411 Rss

Jak się modlić?

9

Category : Modlitwa

“Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.”

Modlitwa powinna być osobowym spotkaniem z kochającym Bogiem. Nie od razu oczywiście staniemy się mistrzami modlitwy, potrzeba na to dużo czasu, otwarcia serca na działanie Ducha Świętego, dlatego myślę, że naiwne jest zrażanie się trudnościami, rozproszeniami jakie często nam towarzyszą.

Najważniejsza jest intencja a jeśli modlitwa, która przychodzi z trudem, jest męczarnią, to bardziej Bogu się podoba niż ta wypowiadana z łatwością, bo jest pokonaniem w sobie egoistycznego nastawienia. Już nie robię, to co mi się podoba, ale robię coś, bo wiem, że to jest dobre mimo, że nie przychodzi mi to łatwo. Jest to prawdziwie postawa altruistyczna.

Wróćmy do cytatu z Ewangelii, który sugeruje, że motywacją na modlitwie nie może być dewocja. Zarówno dewocja jak i postawa, “że skoro modlitwa tak mi ciężko idzie, to zaprzestanę jej, albo przejdę do modlitwy ustnej, wypowiadanej własnymi słowami, tak by było mi łatwiej” są postawami w których koncentrujemy się tylko na sobie a nie na Bogu. W jednym jak i drugim przypadku człowiek nie myśli, by otworzyć się na Boga, ale myśli o własnej wygodzie.

Nie mówię, że modlitwa wypowiadana własnymi słowami jest zła. Przeciwnie – twierdzę, że jest bardzo ważna i należy wprowadzić ją w życie, bo buduje bliższą, osobową relację z Bogiem. Nie może jednak ta modlitwa zastąpić tradycyjnej modlitwy. Jest to pokusa, która często pojawia się u tych, co ją praktykują.

Dlaczego należy modlić się tradycyjnymi modlitwami? Sądzę, że pozwalają one nam stawać przed Bogiem w postawie otwartej, pokornej, ufnej w pełni wyrażając Jego wielkość. Jak możemy uwielbić Boga? Mówiąc mu, że jest wspaniały itd? Trochę to takie infantylne, bo przecież tak naprawdę Boga nie możemy wyrazić w pełni ludzkim językiem. On nie mieści się w naszych kategoriach. A zwróćmy uwagę np. na “Ojcze Nasz”.

Ile treści ma sobie ta modlitwa? Mimo swojej krótkości wyraża bardzo dużo, wyraża postawę pokory i ufności, że wszystko co mam pochodzi od Niego. Zwróćmy też uwagę np. na taką modlitwę jak litania loretańska. W ogóle litanie mnie bardzo fascynują, bo są modlitwami w których krótkie wyrażenia, tytuły kryją cała masę znaczenia. Jak można pełniej wyrazić wielkość Boga?

Własnymi słowami lepiej nie wyrazimy tej wielkości, bo nie potrafimy a paradoksalnie wyrazić możemy wielkość Boga przez krótkie formuły, które kryją w sobie nieprzebrane i niezmierzone treści.

Oczywiście, powinno się znać znaczenia tych modlitw, jednak wydaje mi się, że nie potrzeba teologicznej wiedzy, choć zgłębianie jej, jeśli jest taka możliwość, jest czymś dobrym i pożytecznym. jednak szczerze sądzę, że po prostu wsłuchując się w słowa modlitwy i próbując się w nią angażować z czasem Duch Święty oświeci człowieka o prawdziwym znaczeniu, które kryją się za słowami.

Comments (9)

A ja uważam, że nie należy zarówno klepać formułek, jak i “modlić się obłudnie” – na zasadzie że modlimy się na głos przy innych, żeby pokazać jak to jesteśmy pobożni. Bóg odpowiada na modlitwy, ale czasem w sposób, którego się nie spodziewamy, czasem tak robi po to, żeby np. nas czegoś nauczyć. Albo odpowiada w danym czasie, odpowiada wtedy, kiedy uzna że coś jest dla nas dobre i odpowiednie. Sama już nieraz doświadczyłam modlitwy, na którą została udzielona odpowiedź.
Co do Ojcze Nasz, to rzeczywiście piękna modlitwa, ale niestety, chyba nie ma też drugiej modlitwy, która by była równie przekręcana i znieważana przez ludzi. Kiedyś ktoś napisał, że nie byłoby nic równie bardziej komicznego, niż pokazanie myśli ludzi przy modlitwach. I co tu dużo mówić, tak często jest, że ludzie modlą się, bo sytuacja tego wymaga (np. bo są w kościele) albo dlatego, że są w niebezpieczeństwie – jak w tym powiedzeniu: Jak trwoga, to do Boga! Albo też jest jeszcze jedno zagrożenie – traktowanie modlitwy jak magicznego zaklęcia, co niestety zdarza się częściej, niż się nam wydaje… Pozdrawiam :)

Oczywiście, klepanie formułek nie oddaje chwały Bogu. Mówię o sytuacji kiedy człowiek ma intencję dobrej modlitwy, chce oddać ją Bogu, ale mu nie wychodzi, bo się rozprasza, bo ciągle jakieś myśli mu przychodzą. Może być to próba duchowa. Nie chodzi mi o kogoś, kto lekceważy modlitwę i odmawia ją bo tak wypada w danym miejscu a tak bywa jeśli w codziennym życiu jej nie praktykuje. Trzeba pamiętać, że są różne doświadczenia duchowe a przykłady znajdziemy u innych ludzi, u świętych (stąd stanową dla nas skarbiec) np. Jan od Krzyża mówił o “nocy ciemnej”, której sam doświadczał. Cierpienie było straszne, bo wiedział, że Bóg jest, ale przez jakiś czas go nie doświadczał. Świadomość tego co się mówi jest bardzo ważna.
A czy modlitwę można traktować jako zaklęcia? Nawet jeśli taka pokusa się pojawia, to chrześcijanin szybko z niej się otrząśnie, bo nie zawsze modlitwy są “skuteczne”. Człowiek wtedy doświadcza, że nie otrzymuje tego co chciał a otrzymuje coś innego. Często tak miewałem, że proszę o coś a Pan mnie nie wysłuchuje. Nie do końca jest tak, bo mnie wysłuchuje tylko inaczej niż ja to sobie wyobrażam :) Dopiero z perspektywy czasu widzę, że to o co prosiłem nie byłoby dobre a dobre się okazała ta drogą, którą Bóg mi wyznaczył wtedy. Takie doświadczenia mają prowadzić dzieci Boże do przekonania, że owszem mogą prosić, bo to naturalne (także Ojcze Nasz zawiera prośby), ale zawsze z postawą zawierzenia i oddania ostatniego słowa Bogu, “jeśli będzie wola Twoja”. Także trudno mówić tu o zaklęciach :)

mam problem z odmawianiem codziennej modlitwy. Często z powodu zmęczenia lub “braku czasu”. Proszę napiszcie jak udaje Wam się zmobilizować i trać w codziennej rozmowie z
Panem Bogiem.
Proszę również o modlitwę w mojej intencji, aby udało mi się naprawić to zaniedbanie.

Patryku, chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Miałam na myśli to, że wielu ludzi ma w ogóle do Boga podejście magiczne. Jeśli będę się modlić o zdanie egzaminów, a sama nie będę się w ogóle uczyć, no to będzie to wiara w magię, a nie w Boga. Niektórzy znawcy tematu mówią nawet, że tak naprawdę granica między czarną a białą magią jest umowna, bo część uważa, że ktoś czarną magię wtedy, kiedy dąży się do zła, a białą wtedy, gdy do dobra. Ale jest jeszcze jedna linia podziału – czarna wtedy, kiedy wzywa się diabła, demony itp., a biała gdy wzywa się Boga… Magiczne myślenie u religijnych ludzi zdarza się o wiele częściej niż się nam zdaje. Na zasadzie: pomodlę się, zrobię to i owo, a Bóg mi na pewno coś ta. To taka jakby próba przekupienia Boga, która z góry oczywiście jest skazana na niepowodzenie. Także chodziło mi o podejście ludzi do modlitwy, a nie modlitwę w ogóle. Pozdrawiam :)

Masz rację Zim. Niektórzy ludzie mają podejście takie magiczne do modlitwy, ale dotyczy to tych, których wiara zatrzymała się na poziomie dzieciństwa. To, że takie przypadki się zdarzają, no cóż świadczy o niedojrzałości duchowej, bo istotą modlitwy jest co innego niż jak mówisz “magia”. Tak czy inaczej nie jest to wina samej modlitwy, która ma inne cele dlatego uważam, że błędne jest mniemanie, że skoro takie są przypadki, to przekreślamy sens modlitwy i uznajemy, że jest zła. Takie podejście jest absurdalne. Zresztą modlitwa jest też sztuką. To nie jest łatwa sprawa i chrześcijanin się z nią zmaga ale to w niej krystalizuje się m.in miłość do Boga. A skąd to wiemy? Świadczą o tym doświadczenia świętych.
Łukaszu, trudno odpowiedzieć mi na twoje pytanie, bo nie czuje się na tyle “mądrą” osobą by udzielać duchowych rad. Jednak na twoim miejscu po pierwsze skorzystałbym z rady spowiednika. Powiedz o tym na spowiedzi. Po drugie dodałbym sobie jeszcze kolejną modlitwę :) To nie prawda, że brakuje nam czasu. Mamy bardzo dużo czasu, tylko dużą część marnujemy. Pomyśl ile spędzasz godzin przed komputerem, albo przed telewizorem? Pewnie dużo :) Po trzecie w swoich modlitwach proś Pana o pragnienie spotkania z nim.

A czy ja przekreślam sens modlitwy? :) Wprost przeciwnie. Uważam że modlitwa jest bardzo ważnym środkiem do rozwijania relacji z Bogiem. Chodziło mi tylko o to, jak niektórzy ludzie ją rozumieją… Pozdrawiam :)

Ja mam radę dla Łukasza. Na początek proponuję, abyś wyznaczył sobie konkretną godzinę, o której będziesz się codziennie modlił. Jestem przekonana,że się przyzwyczaisz i za jakiś czas będzie to dla Ciebie naturalne, aby o danej porze poświęcić chwilę dla Pana Boga. Życzę wytrwałości w postanowieniu :)

Dziękuję, za te rozważania. Nagrałem takie świadectwo modlitwy siostry Michaeli Rak ze zgromadzenia Jezusa Miłosiernego. Jeśli ktoś chce posłuchać, to zapraszam.
http://www.motywacja.tv/?p=349

Post a comment

*
patryk411 Top